Szukasz młodych specjalistów? Dowiedz się kiedy i w jaki sposób do nich dotrzeć


Jeżeli Ci powiemy, że w Polsce jest coraz ciężej znaleźć dobrego pracownika, to na pewno nie odkryjemy Ameryki. 4% bezrobocie w większych miastach, gdzie większość startupów ma swoje siedziby nie ułatwia sprawy. Ale pozostało jeszcze jedno źródło, które nie wysycha, a mówimy tu o juniorach - świeżo upieczonych absolwentach różnych kierunków studiów. Spójrzmy w jaki sposób i kiedy do nich najlepiej trafić.

 

Kalendarz Akademicki

Jest zaledwie kilka tygodni w roku kiedy poszukiwania absolwentów będą miały sens. Najpierw zapoznaj się z podstawowymi danymi w tabeli poniżej:

Typ zakończenia Data zakończenia
Koniec semestru zimowego Koniec stycznia do połowy lutego
Egzamin końcowy w semestrze zimowym Zazwyczaj od pierwszego tygodnia do połowy lutego
Ukończenie studiów Druga połowa maja
Koniec semestru letniego Druga połowa czerwca
Egzamin końcowy w semestrze letnim Pierwsza połowa czerwca

 

Jeżeli dodamy, że większość studentów kończy studia po semestrze letnim, to okazuje się, że idealnym okresem, żeby rozpocząć proces rekrutacyjny mający na celu zatrudnienie świeżych absolwentów to czerwiec i lipiec. Do tego należy również pamiętać o wrześniu ponieważ wiele osób chce jeszcze skorzystać z wakacji po zakończonych studiach. Jeżeli planujesz kampanię wykorzystującą Facebook’a, to nie bój się zacząć ciut wcześniej. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie ma lepszego okresu na “leniuchowanie na fejsie” jak okres zakończenia studiów lub okres egzaminowy.

 

Młody język skierowany do młodych ludzi?

Do młodych absolwentów należy się zwracać jak do każdej innej osoby podczas rekrutacji. Głupotą jest próbowanie przystosowania języka do młodych. Absurdem jest zwrot typu: “Ziomal, szukasz roboty? Rób z nami!”. Tego rodzaju zwroty nie budzą zaufania i na pewno nie przedstawia firmy jako przyjazną dla młodych ludzi. To dlatego, że każda forma komunikacji musi być odpowiednio dopasowana do czasu i sytuacji - zobacz w jaki sposób komunikują się osoby w pubie po siódmym piwie. A oferta pracy to nie sytuacja, w której hiper-otwartość będzie odpowiednio postrzegana.

Zawsze należy się zastanowić jaki ton powinna mieć oferta pracy i jaką treść powinna zawierać. Generalnie w Polsce w środowisku startup’owym język polski jakim się posługujemy to język nieformalny, czerpiący wiele zapożyczeń z języka angielskiego. Ale czy oferta pracy również tak powinna wyglądać? Wydaje mi się, że nie. Wydaje mi się, że “oferta pracy” jest o tyle formalnym dokumentem, którego zadaniem jest przekazanie informacji odnośnie wymagań stawianych kandydatom i jakie korzyści otrzymają pracując dla danego pracodawcy, że należy się trzymać oficjalnych norm i oficjalnego języka.

 

Znajdź i przekonaj

Wiemy już jaką formę powinna mieć oferta pracy, ale co z treścią? Po pierwsze, nie możemy przesadzić z wymaganiami. Wiadomo, że są to młode osoby więc nie posiadają zbyt dużego doświadczenia w pracy. Ale wymagania zawsze należy spisać, chociażby minimalne, tak aby móc przefiltrować kandydatów na podstawie ich obowiązków, inaczej nie uda się znaleźć nikogo odpowiedniego.

Pamiętaj także, że kandydat może być absolwentem najlepszej uczelni, ale i tak nie będzie wiedział wszystkiego. Absolwenci kierunków humanistycznych są znani z tego, że przystosowywanie się przychodzi im najłatwiej. Więc jeżeli masz możliwość nauczenia niektórych umiejętności, których wymagasz od kandydatów, może to się okazać najlepszym wyborem.

Wiele studentów chce kontynuować edukację, a większość stanowisk pracy jest bez problemu do pogodzenia z nauką – od community oraz social media managerów, poprzez grafików aż do programistów. Jeśli osoba poszukująca pracy naprawdę jest jej warta, nie powinno być dla Ciebie problemem, aby była pasywnie dostępna podczas swoich wykładów. Zatem wystarczy jedynie zaproponować elastyczne godziny oraz możliwość pracy w niepełnym wymiarze godzin.

Jeśli rozważałeś natomiast uatrakcyjnienie oferty poprzez różnego rodzaju bonusy pracownicze czyli benefity, to zapomnij o rzeczach takich jak kupony na jedzenie. Podczas gdy połowa z nas nie zwraca na to w ogóle uwagi, a druga połowa bierze to za pewnik, nigdy nie jest to decydującym czynnikiem. Proponujemy abyś na pierwszym miejscu zaproponował elastyczne godziny pracy oraz przyjazną i luźną kulturę organizacyjną.

 

I na koniec

Juniorzy posiadają wiele wad w kontekście ich zatrudnienia: ich życie zawodowe jest bardzo niepewne, często posiadają nadmierne wymagania i oczekiwania wobec pracodawcy, no i oczywiście często potrzebują nauki – zarówno tej samodzielnej jak i ze strony bardziej doświadczonych osób. Jednakże pomimo powyższych cech, byłoby dużym błędem nie skorzystać z potencjału jaki posiadają, szczególnie w czasach kiedy nie ma nadwyżki pracowników. W ciągu tych paru tygodni, kiedy szkoły i uczelnie „wyrzucają” na rynek pracy dziesiątki tysięcy młodych osób, spróbuj i daj im szansę. Kto wie, może znajdziesz dokładnie taką osobę, jakiej szukasz?